Wzrok Alexandra wwiercał się w Gideona, który stał na podium z dumnie wypiętą piersią i tym swoim aroganckim uśmieszkiem.
Wciąż nie mógł tego pojąć.
Annie, po tym wszystkim, co zrobiła, po całym tym spustoszeniu, bólu, powinna gnić za kratami. Zasłużyła sobie na to zimne, obskurne pudło. A tu proszę – wystrojona jak królowa, z miną umęczonej męczennicy, witana jak bohaterka.
Żołądek Alexandra skrę






