Pośród gości znów zawrzało, szepty rozbiegły się jak iskry po suchej trawie. Jeden po drugim wyciągali telefony, palce z desperacją tańczyły po ekranach w poszukiwaniu odpowiedzi. Wieczór zaczął się jak święto, a teraz zamieniał się w skandal i musieli, do diabła, dowiedzieć się, co się dzieje.
Nawet Alexander, który zarzekał się, że zachowa kamienną twarz, nie zdołał się powstrzymać. Palce zadrża






