Telefon Annie zawibrował. Wiadomość. Słowa, które zobaczyła, sprawiły, że krew w niej zawrzała pierwotną wściekłością.
Emma żyła i miała się dobrze.
Z jej gardła wyrwał się nieludzki warkot, zanim zdążyła go powstrzymać. Uderzyła pięścią w najbliższą ścianę, czując jedynie nikłe ukłucie bólu.
To nie tak miało być.
Powinna nie żyć.
Zniknąć.
Być wykreślona z równania raz na zawsze.
Annie krążyła po






