Emma rozłączyła się i zastygła w bezruchu. Zamknęła powieki, wypuszczając z płuc długi, drżący oddech. W uszach wciąż dźwięczał jej głos Jadena, cichy, lecz przeszyty bólem.
Zrobił ten pierwszy krok. Zadzwonił, a to dla Emmy znaczyło wszystko.
I choć matka Jadena potraktowała ją jak intruza, jedno pozostawało niezmienne: Jaden zasłonił ją własnym ciałem przed kulą. Mógł umrzeć. Właściwie, otarł si






