Opony Jake'a zapiszczały gwałtownie, gdy zatrzymał się parkując prawidłowo, po czym wyskoczył z samochodu.
Jego serce waliło jak oszalałe, tłukąc się o żebra, jakby to był jego ostatni zryw. Gniew był nieugasły, a pięści zaciśnięte mocno wzdłuż ciała.
Każdy krok w stronę budynku wydawał się tykającą bombą zegarową, gotową wybuchnąć. Wpadł przez drzwi, ignorując osłupiałe miny pracowników. Ich spoj






