Na samo wspomnienie imienia Jadena, palce Emmy zdrętwiały, a łyżka wyślizgnęła się z jej dłoni.
Dech zaparło jej w piersi, gdy powoli obróciła się w kierunku, z którego dochodził głos.
Jaden.
Mężczyzna, który ją uratował.
Minęło kilka tygodni, odkąd widziała go po raz ostatni, chociaż wszystko wydawało się jak wczoraj. A teraz siedział w tym samym pomieszczeniu co ona.
Wyglądał… tak samo. A jednak






