kątem oka Aleksander obserwował Emmę.
Obserwował, jak spokojnie podnosiła łyżkę i wkładała ją do ust.
Jak poruszało się jej gardło, gdy przełykała.
Wziął głęboki oddech, nalał sobie sowity kieliszek wina i wypił go jednym haustem, pozwalając goryczy palić mu gardło jak ogień.
Potem, bez słowa, podał butelkę Jadenowi.
Jaden uniósł brew, ale odmówił, odsuwając butelkę. – Wypiłem już wystarczająco d






