Emma zerwała się na równe nogi, ledwie tylko dostrzegła Aleksandra wracającego w jej kierunku. Serce waliło jej jak oszalałe, próbując wyrwać się z piersi. W korytarzu nagle zrobiło się lodowato, a wyraz twarzy Aleksandra wcale nie rozwiewał jej narastającego przerażenia. Ramiona miał napięte, a szczękę zaciśniętą.
Nie miała bladego pojęcia, gdzie zniknął i z kim się spotkał, a ta niewiedza w tak






