Aleksander wszedł na salę sądową, a u jego boku kroczył zespół prawników. Powietrze gęstniało od napięcia.
To już nie był zwykły proces. Stawka wzrosła, wykraczając poza osobistą wendetę czy prawne przepychanki. Chodziło o los człowieka, który kiedyś uważał się za nietykalnego.
Gideon stał teraz na skraju politycznej i osobistej przepaści. Jego impeachment nie był już tylko możliwością, ale stał s






