Emma spojrzała na swoje bliźnięta. Stały przed nią w milczeniu.
Łzy wypełniały ich oczy, jak i jej własne.
Ale nie mogła sobie pozwolić na płacz. Nie teraz.
Gdyby załamała się przed nimi, nigdy nie pozwoliliby jej odejść.
Więc Emma zamiast tego uśmiechnęła się.
Nerwowy, słaby uśmiech, który ledwo skrywał szalejącą w niej burzę.
Nachyliła się i objęła ich ramionami, wdychając zapach ich szamponu i






