Ale życie, jak to zwykle bywa, okrutnie potrafiło przemienić nawet starannie wyreżyserowane chwile w czysty chaos.
Nagle z tłumu wyłonił się mężczyzna.
Poruszał się z determinacją, jego wzrok był szalony, a pierś unosiła się gwałtownie. Tłum zamarł, gdy parł naprzód.
Niespodziewanie mężczyzna dobył pistolet i wycelował prosto w Emmę, cedząc słowa jadem i wściekłością:
„Zniszczę i twoje życie!”
Ani






