62 - Ben
Kierujemy się do kuchni, a ona prowadzi niezobowiązującą rozmowę, jakby to była codzienna, normalna sytuacja. Szykujemy mnóstwo jedzenia dla wszystkich wojowników, dla mnie, dla niej i dla dwóch czarownic w piwnicy. Z ramionami obciążonymi prowiantem schodzimy na dół. Zastajemy otwarte drzwi do pomieszczenia z klatką, a Junior siedzi skulony w części magazynowej. Wygląda na nieco wymęczon






