To była wspaniała produkcja pięknych arcydzieł. Zaczęło się od *Danse Macabre* Saint-Saënsa, po czym nastąpiła *Błękitna Rapsodia* Gershwina, a następnie *Szeherezada* Rimskiego-Korsakowa. Ostatnim utworem przed przerwą było *Kaprys Włoski* Czajkowskiego. Było to tak poruszające, tak ekspresyjne. Zarówno Conri, jak i Thea uronili łzy.
– Nie wiedziałam, że muzyka może być tak poruszająca – powiedzi






