Pośrodku pustej sali balowej ustawiono długi stół w stylu wikińskim, na którym rozłożono wizytówki z nazwiskami. Thea wyszła na balkon i stanęła przy krawędzi, spoglądając na korony drzew. Trojaczki podążyły za nią.
– Jest pięknie – powiedziała. – Czuję las. Jest taki rozległy i czysty.
– Zawsze kochałaś tereny naszej watahy – stwierdził Alaric.
– Widzę dlaczego.
Zaczęli przybywać goście, wprowadz






