– Na samym dole – powiedział. – Jest wejście do podziemnego tunelu. On też prowadzi w dół. Otwiera się na wielką, jaskiniową salę z wejściami do różnych tuneli. Ogłuszyliśmy czarownicę i przesłuchują samotnika. Kilkoro z nas poszło tunelami na zwiady. Zabieram dzieciaka do Królowej Luny.
Wtedy zniknął. Kilka minut później był z powrotem przy Thei. Postawił chłopca na ziemi. Thea wczuła się w niego






