– Lilith? – powtórzyła Thea. Kobieta wciągnęła długi oddech przez zaciśnięte zęby. Brzmiało to jak syk.
– Nikt nigdy nie pamięta mojego prawdziwego imienia – powiedziała tym swoim zgrzytliwym głosem. Kłapnęła szczęką kilka razy. Jej zęby wyglądały na ostre jak brzytwy.
Wyjście, które blokowała, było uniesione względem reszty sali, więc ona i Thea widziały się nawzajem ponad głowami stojących międz






