– Gotowy, skarbie? – zapytał.
Skinąłem głową. Uniósł się na kolanach, nałożył lubrykant, chwycił swojego kutasa i przyłożył go do mojego wejścia. Pochylił się nade mną, jedną rękę opierając przy moim boku, patrząc mi w oczy, i naparł na opór. Złapałem powietrze, gdy mnie sforsował, a oczy Ledgera wywróciły się do tyłu. Wziął oddech i skupił wzrok na moich oczach. Puścił swojego kutasa, gdy ten wsu






