PUNKT WIDZENIA ALFY LEDGERA:
Obudziłem się ze Stollem owiniętym wokół mnie jak boa dusiciel.
Kosztowało mnie to każdą uncję powściągliwości, jaką posiadałem, by powstrzymać się przed naznaczeniem go zeszłej nocy. Nawet teraz chciałem go naznaczyć. Nie naciskałem na niego o więcej. To on zasugerował, żebyśmy poszli dalej, a ja rzuciłem się na tę okazję. Musiał wiedzieć, że to wielki krok w stronę u






