– To niespodziewane. – Oparłem się w fotelu.
– Bogini wie, że nie ułatwialiśmy ci tego. Przepraszam za mój udział w tym wszystkim. Powinienem był wspierać cię od samego początku.
– Dziękuję, że to przyznałeś.
– Wiem, jaka to ironia, że przychodzę do ciebie – ciągnął Noah. – Sam wielokrotnie kwestionowałem twoje prawo do tytułu Alfy. Nie mogę o tym myśleć bez wstydu. Wiem, że czyni mnie to niewiary






