Uczucie uwielbienia wezbrało w sercu Finnicka, gdy spojrzał na rumieniec na twarzy Vivian. Uniósł brwi. – Jakie rzeczy?
– Te w stylu „ja wykonałam całą robotę”... – głos Vivian ucichł, a głowa opadała coraz niżej.
Finnick stłumił cichy chichot, unosząc kciukiem podbródek Vivian. – Mówię poważnie, co powiedziałem. To ja powinienem przewodzić. Chyba że... jesteś zainteresowana, żeby spróbować?
– N-n






