Shania była w siódmym niebie i krzyczała z czystej ekscytacji: – Dajcie z siebie wszystko, chłopaki! Rzućcie się na niego z całych sił! Ja za to odpowiadam.
Fabian posłał jej wściekłe spojrzenie, po czym wydał ochroniarzom mrożące krew w żyłach ostrzeżenie. – Trzymajcie ręce przy sobie. Albo inaczej...
Kołatające serce Helen popchnęło ją do podjęcia desperackiej próby ratunku. – Zostańcie tam, gdz






