– Moja najdroższa Shaniu, powiedz mi, co się stało. Zawsze cię obronię – powiedział Kyron, troskliwie głaskając ją po plecach.
– Tato, spoliczkował mnie tak mocno i zostawił to na mojej twarzy! – Shania wściekle wskazała na Fabiana.
– Co? Spoliczkował cię! – W ciągu kilku sekund Kyron wpadł w furię i spiorunował Fabiana wzrokiem. Swoim głębokim i chrapliwym głosem ryknął: – Nikt nie ma prawa znęca






