Nie dostała jednak tego, czego chciała. – Kto dał ci pozwolenie, byś zwracała się do mnie po imieniu? – Fabian przysunął się bliżej, ku jej przerażeniu.
Był tak blisko niej, że czuła żar jego oddechu na swojej twarzy.
– Ja... – Hannah nie wiedziała, co powiedzieć. *Chcę się bronić, ale boję się, co może zrobić, jeśli go rozzłoszczę... W końcu nie jest taki jak inni ludzie...*
– Więc? – naciskał Fa






