Czy to możliwe...
Przypominając sobie, że wypiła właśnie całą szklankę soku, zadrżała niekontrolowanie.
Chciała natychmiast opuścić to miejsce, ale jej nogi były zbyt słabe, by się poruszyć.
Przerażona, pospiesznie wyjęła telefon i zadzwoniła.
Bardzo szybko odebrano.
"Halo."
W momencie, gdy rozległ się ochrypły i głęboki głos Finnicka, Vivian poczuła, jakby znalazła swojego wybawcę, i pospiesznie






