Wkrótce Finnick stanął przed Vivian z lekko pobladłą twarzą. Obejmując ją, wpatrywał się w jej twarz zalaną łzami. Delikatnym tonem zapytał: "Vivian, wszystko w porządku?"
Dopiero wtedy Vivian zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak. Spoglądając na Finnicka stojącego przed nią, zapytała z niepokojem, ściszonym głosem: "Finnick, dlaczego stoisz? Gdzie jest twój wózek?"
To klub karaoke! Jest tu tylu






