– Panie Johnson, robi się późno. Może zaczniemy? Studenci na nas czekają. – Asystent spojrzał z szacunkiem na Curtisa i ostrożnie zasugerował: – Tych dwoje studentów powinno niedługo odebrać. Proszę się zbytnio nie martwić.
Curtis zerknął na studentów zgromadzonych na placu.
Rzeczywiście, nie mógł pozwolić im tak długo czekać.
– W takim razie zaczynajmy. – Curtis skinął głową i wstał z krzesła.






