Jednak Carlos szybko odzyskał panowanie nad sobą i zameldował Jacksonowi: "Panie Bane, Fiona urządza sceny w salonie. Powiedziała, że chce się zabić i nalega, żeby zobaczyć się z panem jeszcze raz. Nie może się pogodzić z degradacją. Jesteśmy u kresu wytrzymałości."
Na te słowa Jackson wydał z siebie ledwie słyszalne prychnięcie pogardy. "Nie zawracaj mi głowy takimi drobnostkami. Wiesz, co masz






