– Czy mogę iść później? – zapytała Oneida, odwracając się i siadając nonszalancko na sofie.
Spochyliła głowę, przez co Zaylee nie mogła zobaczyć jej wyrazu twarzy.
Jej głos był cichy i potulny.
Zaylee skinęła głową. – Pójdziemy na kolację. Musisz się wystroić i wyglądać pięknie.
Po tych słowach Zaylee wyszła z biura.
Ci ochroniarze nadal stali na straży przy drzwiach.
Oneida rzuciła im chłodne spo






