– Lucy, Arden! – Will zmarszczył brwi i powiedział: – Jeszcze nie zaczęliśmy. Co wy wyprawiacie?
– Przepraszam, panie Swenson. – Lucy słodko uśmiechnęła się do Willa, ale w jej oczach malowała się nutka arogancji. – Myślałam, że już zaczęliśmy. Przepraszam za naszą gorliwość.
Słysząc to, Will nic więcej nie powiedział.
Musiał odwrócić głowę i spojrzeć na Oneidę, łagodząc ton. – Wszystko w porządku






