Pozostali goście zmarszczyli brwi i nie kryli swoich wątpliwości.
– No rusz się i wyjdź – uśmiechnął się Arden, nie mogąc powstrzymać ponaglenia. W jego tonie skrycie pobrzmiewał sarkazm. – Robi się niezręczna cisza.
– Nie każ czekać Haley – Arden znacząco spojrzał na Oneidę. Wydawało się, że martwi się o innych, ale w rzeczywistości był po prostu niecierpliwy.
– Niezły z niego numer – Shawn równi






