Oneida nie miała innego wyboru, jak się odwrócić. Jej wzrok spotkał się z intensywnym, płonącym spojrzeniem Jacksona.
Wirował w nich głęboki, hipnotyzujący wir, jakby mógł ją wciągnąć.
"Co tak się spieszysz?" zapytał nonszalancko, a jego przystojne rysy twarzy lśniły delikatnie w świetle.
Oneida poczuła się trochę oślepiona jego blaskiem. "Ja..." wykrztusiła z siebie pojedyncze słowo.
Ale Jackson






