Oneida wyszeptała: "Zabierz mnie stąd?" Jej emocje burzyły się w jej umyśle. Zmrużyła oczy i wpatrywała się w Jacksona ze skomplikowanym wyrazem twarzy. Mężczyzna, który ją torturował dniem i nocą, a także źródło jej miłości i nienawiści.
"Jackson" - nagle Oneida wymówiła jego imię zimnym i bezbronnym głosem.
W następnej sekundzie zadrwiła.
W jego głosie zdawało się pobrzmiewać bezradność, gorycz






