LOGAN
Stoję na zewnątrz zamku i obserwuję przybycie Alf i Lun, gdy Kyle przechodzi przez drogę.
– Wasza Wysokość – mówi z szacunkiem, gdy do mnie dociera.
– Kyle – odpowiadam, a on staje obok mnie.
– Nie musisz tu stać – mówi Kyle.
– Powinienem witać gości – odpowiadam.
– Zrobisz to, gdy wszyscy będą na miejscu. Na razie nie musisz tu stać. Albo możesz tu stać cały dzień, mój królu – mówi Kyle, a






