ROSE
Siedziałam z tyłu ciężarówki wilka i jego córki, którzy zaproponowali mi podwiezienie do Cremony. Czekając, przyglądałam się targowi, próbując odnaleźć źródło tego dziwnego uczucia, które mnie pociągało. Nie udało mi się go jednak zlokalizować, więc kiedy nadszedł czas, postanowiłam ruszyć w drogę, nie rozmyślać o tym za dużo i kontynuować podróż.
Tuż przed skrętem, mężczyzna zatrzymał cięż






