ROSE
Szliśmy już jakieś cztery, może pięć godzin, wykorzystując ten czas na lepsze poznanie się. Podobnie jak ja, Enzo lubi muzykę, a od czasu do czasu po prostu ciche miejsce z dobrą książką. Kontynuowaliśmy rozmowę, ale nagle Enzo pociągnął mnie na bok drogi, w wysoką trawę, i gestem nakazał mi milczeć.
Wtedy je usłyszałam, łapy, ale także ludzkie kroki, a potem zaczęli rozmawiać.
"O co chodzi?"






