PARKER
– Dostałeś go? – zapytał Ryder w naszej więzi umysłowej.
– Nie żyje – odpowiadam, a on nie odpowiada, nie musi.
Mała grupa głupich odszczepieńców próbowała się wkraść, żeby okraść naszą watahę. I jedynym, któremu pozwoliliśmy żyć, był ten, od którego czuliśmy zapach partnerki lub rodziny. To była nasza osobista zasada, nie zabijaliśmy nikogo, kto miał partnerkę lub rodzinę, chyba że naprawd






