RYDER
Obudziłem się rano, czując się obco. Mój sen był dziwny. Najpierw, jak zawsze, widziałem Zoe proszącą o pomoc. Śniło mi się to ciągle, ale tym razem udało mi się do niej dotrzeć.
Rozmawiała ze mną, powiedziała, że jej śmierć nie była winą Parkera ani moją. A potem powiedziała, że nadszedł czas, żeby być szczęśliwym, żeby iść dalej. Wtedy zaczyna się robić dziwnie, wkłada moją rękę w czyjąś,






