NORA
– Miałaś pracowity poranek? – pyta Luna Piper i szeroko się do mnie uśmiecha, a Alfa również się uśmiecha.
Właśnie usiedliśmy przy stole. I nie jestem pewna, co odpowiedzieć.
– Słyszeliśmy o tym, co się stało w parku. Omegi rozniosły wieść o tym, jak jedna z nowych Lun stanęła w ich obronie i zaopiekowała się członkinią watahy. Dziękujemy ci za to, dobrze zrobiłaś – mówi Luna Piper.
– Och, cz






