RYDER
Po ataku wszyscy pracowaliśmy ramię w ramię, by przywrócić watahę do porządku. Mimo że był to potężny atak, mieliśmy szczęście – zginęły tylko trzy osoby, z których żadna nie miała swojego przeznaczonego. Mężczyźni pomagali palić ciała zbłąkanych, a kobiety opanowały całą resztę.
– Ryder, Ryder! – zawołał jakiś głos, a ja westchnąłem z irytacją.
– Czego, Mia? – pytam, nie odwracając się, by






