Laura była skrajnie zmęczona i wkrótce zasnęła w ramionach Eastona. Być może jego uścisk był po prostu tak ciepły, a jego ramiona tak silne, ale po raz pierwszy tej nocy Laurze nie dokuczały żadne koszmary.
Kiedy wzeszło słońce, Eastona nie było już w łóżku. Laura uniosła kołdrę, odsłaniając skórę, która się goiła, ze strupkami na bliznach. W powietrzu unosił się delikatny, świeży zapach. Easton j






