Perspektywa Avery.
"Hej, mała" – wyszeptał mi do ucha, a ja zadrżałam lekko, czując ból ogarniający całe moje ciało.
"Pobudka, śpiąca królewno, niech dzisiejsza lekcja się rozpocznie" – powiedział głos z czystą drwiną i wiedziałam, kto to.
Ten cholerny, zepsuty dupek!
Erik!
"Obudź się, słodka miłości, nie chcesz przecież, żeby twój kochanek czekał, prawda?" – mruknął, używając języka, by wędrować






