Perspektywa Avery.
Wydostałam się z trudem z portalu, który stworzyłam i upadłam na podłogę. Byłam dokładnie w tym miejscu, z którego wyruszyłam, by gonić Nadię. Byłam tak osłabiona bólem przeszywającym każdą część mnie, że runęłam na podłogę z hukiem.
Nadii już nie ma, ale skąd ten ból?
Co się dzieje?!
Wciąż się pytałam, próbowałam porozmawiać z Kirą, ale ta zamilkła… Jakby jej nie było.
Całe moj






