Perspektywa Xandera.
– Dobry wieczór, Alfo Xanderze – powitał mnie głos i nie potrzebowałem wróżbity, by wiedzieć, kto to był.
– Hej, Xavier, co słychać? – zapytałem, wciąż wpatrując się w książkę o dyplomacji, którą trzymałem w ręku.
Byłem tak zajęty, że prawie przestałem czytać. Kocham czytać, a kiedyś, za dobrych starych czasów, Avery i ja stworzyliśmy dzień specjalnie przeznaczony na czytanie.






