Punkt widzenia Avery.
Gdy zmierzamy w stronę sali zebrań, wszystkie oczy są zwrócone na mnie i Laurę, spływają na nas pozdrowienia, a ja jedynie kiwam głową i idę dalej. To, co zrobiłam z Laurą kilka minut temu, niepokoi mnie i nie wiem dlaczego.
Odmówiłam pomocy wielu osobom i powiedziałam im prosto w twarz, że nie potrzebuję ich pieprzonej pomocy, bo im nie ufam. Wszyscy wiedzą, że mam problemy






