Anastazja, perspektywa pierwszej osoby.
– Co masz na myśli, mówiąc, że nie możesz go znaleźć? – warknęła Nadia, przez co zamrugałam.
Co z nią nie tak? Jak to moja wina, że Alex zaginął? To nie tak, że byłam z dzieckiem cały czas.
– Nie rozumiem, dlaczego na mnie krzyczysz – warknęłam w odpowiedzi, a ona wrzasnęła:
– Jak możesz rozumieć? Ty nigdy niczego nie rozumiesz. Nieważne co, nigdy nie zrozum






