Gerard Lichman był zachwycony, gdy dowiedział się, że Nicole przyjedzie osobiście i od razu do niej zadzwonił.
„Pani prezes Nicole, proszę zabrać ze sobą małego zdrajcę! Wszyscy za nim tęsknią!”
Nicole odpowiedziała. „Jasne, nie ma problemu!”
W ten sposób Nicole mogła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu! Mogła polegać na Tygrysku, że zdobędzie serca zespołu J&L, a sama nie będzie się tam nudzi






