Nicole oparła łokcie na stoliku do kawy, objęła twarz dłońmi i z lekkim przekrzywieniem głowy zadała Chloe pytanie.
Sekunda...
Dwie sekundy...
Trzy sekundy...
W odpowiedzi Chloe panowała cisza, więc Nicole to zaakceptowała.
Uśmiechnęła się z wyrozumiałością.
Odsłonięcie jej najskrytszych myśli sprawiło, że w spokojnych i pozbawionych emocji oczach Chloe wreszcie pojawił się cień irytacji.
–






