Nicole roześmiała się zimno. Nie wiedziała, czy śmieje się z dziecinności Chloe Snyder, czy z jej głupoty.
Pociągnęła Yvette za ramię, obróciła się na pięcie i wyszła z kawiarni.
Na zewnątrz świeciło jasno słońce, a niebo było czyste.
To był dobry dzień.
Mrok w sercu Nicole również się rozwiał.
Gdy tylko Yvette wyszła, oburzyła się: „Chloe Snyder to dobra bizneswoman, ale niestety, nie ma móz






