Mitchell szedł za Erikiem, niosąc jego walizkę. Spoglądał na przygnębioną i chłodną sylwetkę szefa i nie mógł się powstrzymać, by z niepokojem mu przypomnieć.
– Panie prezesie, telefon Lee…
Lee, kierowca jadący za nimi, z trwogą patrzył, jak jego telefon za kilkaset dolarów niemal zostaje zmiażdżony w dłoni Erica.
Mitchell znał numer Nicole, więc Eric wybrał losowy numer, by do niej zadzwonić.






