Nicolas wypuścił długi oddech. "Więc... chyba jednak nie da się łapać kul gołymi rękami."
Twarz Stanleya zadrgała. "Co ty sobie wyobrażasz? To jakiś film science fiction?"
Nicolas, wyraźnie sfrustrowany, warknął: "Dobra, dobra. Rozumiem. Jesteś beznadziejny. Możesz już przestać gadać."
Stanley mruknął pod nosem: "Jeśli Brandon go nie zabije, to chyba ja to zrobię."
Wtedy nagle Bennett dodał: "Tech






